sobota, 2 października 2010

Przetwory? Powiedzmy...

Otóż zrobiłam coś pysznego. Swego czasu Marcin przywiózł mi w prezencie oliwę czosnkową i o smaku chili. Już dawno zostały skonsumowane więc postanowiłam zrobić swoje:).

Do butelki po o. czosnkowej wrzuciłam 4 ząbki czosnku, dodałam suszoną bazylię i zalałam zwykłą oliwą z oliwek. Teraz czekam , aż się to "przeżre". To s
amo z butelką po o. chili. Umieściłam tam suszone papryczki, dosypałam trochę pieprzu cayenne i zalałam.

Kolejna pyszna rzecz o jakiej długo myślałam to suszone pomidory. 6 sztuk pokroiłam na plasterki ok.5mm i "wietrzyłam" przez 4 czy 5 dni. Niestety słońce już tak często nie wychodzi i musiałam trochę przyspieszyć ten etap, wkładając je do piekarnika i podgrzewając go do 60 stopni.
W końcu naszedł oczekiwany efekt. Powkładałam pomidory do małych słoiczków po koncentracie. Jeden doprawiłam suszoną bazylią, a drugi bazylią i ząbkami czosnku. Oba słoiczki zapełniłam oliwą. Zakręciłam i zagotowałam przez krótki czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz