środa, 27 kwietnia 2011

Pasztet i odwiedziny.

Wchodzę na bloga, patrzę, a co drugi post to wielkanocny pasztet z soczewicy:).
Nie wyróżniając się niczym, także takowy przyrządziłam :).
W naszym domku było mało tradycyjnie, bo wegetariańsko: w/w pasztet, kotlety z bobu, sałatki warzywne, jajka nadziewane pieczarkami i ciasta.
Nie objadaliśmy się dlatego, że dla nas to dzień jak co dzień. I tak nie opychamy się nigdy, więc było świątecznie, ale bez szału:).




Przepis na pasztet wzięłam ze strony www.vegavani.com . Nie będę kopiowała, ponieważ wszystko jest tam ładnie podane. Na pewno wyjdzie, tylko nie można przelać wody, gotując soczewicę:). Pycha, zarówno na talerz jak i na kanapkę.

Odwiedziła nas również Szprycha:). Przyrodnia siostra naszej Bożenki. Jest mniejsza od naszej Loszki dwa razy:).

7 komentarzy:

  1. stronkę z pasztetem odwiedziłam i chętnie wypróbuję przepis;) a świnki są przesłodkie

    OdpowiedzUsuń
  2. i tylko takie pytanie- czy on się kruszy i czy nie jest zbyt suchy?

    OdpowiedzUsuń
  3. ze świń pasztet !!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy, chyba z Ciebie.
    Panno Malwino. Zupełnie zapomniałam dodać,że ja dodałam 2 jajka i 2 łyżki mąki bo rozgotowałam za bardzo soczewicę. Przepis na stronie jest typowo wegański, ja zrobiłam bardziej wegetariańsko;).

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie przez ten brak jajek boję się że się rozpadnie- będę kombinować i zrobię z mniejszej porcji- w końcu w kuchni trzeba eksperymentować;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Długo nie byłam na blogu, patrzę a tu jakaś śliczna świnka wesoło skacze;) Przesłodka;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie widzę przepisu... Ale to nic. Znajdę sobie :). Za to są milusie świnki. Poproszę o jakieś wieści o nich... Może fotka aktualna? Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń