wtorek, 12 kwietnia 2011

Riki tiki, naleśniki.

Był weekend, było i moje Olecko w Łodzi. Olga, Danusia, Baśka Pelaśka. Odwiedziła nas też Ola z Grześkiem. Szkoda, że bywają tak rzadko.
Nie miałam pomysłu na wczorajszy obiad więc zainspirowało mnie danie z dnia poprzedniego. Wpadłam jednak na to, że zjemy naleśniki nie na słodko. Ugotowałyśmy mieszankę meksykańską, zmieliłyśmy, doprawiłyśmy i uzupełniłyśmy placki.
Przepis na ciasto znacie z poprzednich postów.

Dużo filozofii w tym nie ma;).
Dzień wcześniej próbowałyśmy placków w naleśnikarni Manekin na ul. 6 sierpnia w Łodzi. Niebo w gębie, ale idąc w niedziele trzeba nastawić się na to, że zjesz je dopiero po minimum godzinie. Ceny są zróżnicowane.
Zerkając na ludzi miałam ochotę wyjąć strzelbę i strzelać...eh!
Biedna dziewczyna ganiała od stolika do stolika nie wyrabiając się z zamówieniami, rachunkami. Ludzie wstawali, robili obrażone miny, wymyślali jej i wychodzili. Coś strasznego. Dlaczego nie jesteśmy wyrozumiali. My idąc tam nastawiłyśmy się na to, że jest dużo osób, tym bardziej, że ostrzegano nas, że trochę poczekamy. W tym czasie można porozmawiać, poczytać coś. Po co od razu atakować dziewczynę bogu ducha winną. Trochę szacunku i wyrozumiałości szanowni państwo. Tym bardziej, że jeśli obsługa jest bardzo miła nie należy jej atakować, no ale co po niektórym słoma z butów wystaje...

No i miła wiadomość, od środy odbywać się będzie tydzień weganizmu. Ja weganką nie jestem ale na pewno wezmę w tym udział i będę kosztowała niesamowitych potraw.
Program imprezy w Łodzi: http://www.wegetydzien.pl/program.php?str=2


Tym razem zasypiająca Bożenka. Wiecznie miele tym jęzorem zanim zaśnie. Kochana jest, ale czasami(nocą!) potrafi wejść na głowę i z niej nie zejść(dosłownie).

5 komentarzy:

  1. naleśniki pierwsza klasa, ale zasypiająca maluda, to dopiero słodycz!!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie - przypadkowo - w tym tygodniu - też naleśnikowo :-) Jedne z masą z kaszanki, drugie z morelowym chutney, na słodko ostro. Wkrótce będą ze zdjęciami :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście preferuję bez mięsa ale o masie z kaszanki jeszcze nie słyszałam. Z chęcią zobaczę i pokażę znajomym, kaszankożercom;].

    OdpowiedzUsuń
  4. oo tez jadlam nalesniki, ale ze szpinakiem <3 a ciasto robię na ostro z kminkiem :P Hania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie to różowe zwierzęcie słodziuchne. Aż niemożliwe, że potrafi takie to niewiniątko wejść na głowę ;-)

    OdpowiedzUsuń