wtorek, 19 kwietnia 2011

Wege tydzień trwa, a ja mam powody do radości.

Wrócił mój podróżnik zza oceanu i w końcu mam dla kogo gotować;). Nazwoził mi oczywiście wszystkiego, co do tej pory zdążyłam już zjeść, czyli sosy rocota, aji, ocopa i oczywiście herbatka z trawy cytrynowej Hierba Luisa.
No i kawa, typowa, peruwiańska "lura":). Grubo mielona, mocna.
To my schodząc w dół, Kanion Colca(ale zdjęcie, co?):


Peru, Peru, za rok do Ciebie wrócę.
Trwa nadal wege tydzień i jak już wcześniej pisałam weganką nie jestem, ale z chęcią przez ten czas zajadam się przysmakami wyłącznie wege.
Tak też dziś wykonałam coś prostego. Taki obiad dla lenia.

Potrzebujemy :
- tofu naturalne (kupiłam w tesco chyba za 3,99)
- kasza gryczana (torebka na 2 osoby)
- ogórki kiszone
- sos sojowy
- przyrawy: ja użyłam pieprzu, bombaj masala(jakaś mieszanka), papryka ostra, curry

Tofu wyciągamy z opakowania, kroimy w plasterki ok. 0,5 - 1cm. Moczymy je trochę w odrobinie sosu sojowego, posypane pieprzem, żeby nabrały smaku. Kaszę gotujemy, rozkładamy na talerze. Ogórki podajemy tak "jak kto lubi". Na rozgrzanym tłuszczu układamy plasterki tofu i posypujemy je porządnie przyprawami. Smażymy, aż zrumienieją i wyjadamy wszystko z talerza:).

2 komentarze:

  1. Tu znow Bogna. Dzis sobie zrobilam te kotleciki calkiem zjadliwe.... choc moze jeszcze dluzej i mocniej powinnam je moczyc w sosie sojowym gdyz dla mnie za malo slone. Mam nadzieje ze sie spotkamy na Wegorzewskim Festiwalu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bogna, jak się cieszę, że mnie odwiedzasz tutaj.
    Widzimy się na pewno na festiwalu w Węgorzewie! Musicie trzymać kciuki tam za mnie bo się stresuję:). Trzeba się spotkać w końcu!

    OdpowiedzUsuń