niedziela, 15 maja 2011

Niedziela i indyjskie przystawki.

Nie lubię kiedy pada deszcz i powietrze jest takie zimne- katar murowany.
Byłam z J. na obiadku u siostry, ogólnie był taki polski tradycyjny, ale zostaliśmy poczęstowani indyjskimi przystawkami. Wśród nich nie zabrakło także słodyczy:).

Pierwsze to Pakora- danie składające się z obojętnie jakich warzyw. Obtoczone są one ciastem składającym się z mąki z cieciorki, przypraw typu tandoori masala, kurkuma, chili,kminku i wody. Najlepiej smakowały nam ziemniaki pokrojone na wielkość frytki oraz różyczki kalafiora. Wszystko smażone na głębokim tłuszczu.




Słodycz przesłodka, jak dla mnie trochę ciasto, trochę "krówka?":


No i najlepsze,prażona cieciorka i orzeszki ziemne w chili. Uwielbiam pikantne, a to jak dla mnie niebo!!!

1 komentarz:

  1. Gdyby nie moja obsesyjna niechęć do smażenia, mogłabym jeść pakorę codziennie :)

    OdpowiedzUsuń