wtorek, 10 maja 2011

Syte śniadanie.

Nie wszyscy lubią jajecznicę. U mnie różnie z tym bywa. Bardzo rzadko mi nachodzi na nią ochota, ale jak już robię to pełną kolorów i smaków;).
Ta jest moim wynalazkiem z czasów podstawówki. W domu leżała resztka makaronu z obiadu więc postanowiłam ją odsmażyć. Wbiłam na to 2 jaja i czekałam aż się zetną.
To samo robię do dziś. Jajka mieszam z przyprawami, wlewam na lekko podsmażony makaron i dodaję żółty ser. Niebo w gębie.
Tym razem wersja z kluskami razowymi i indyjskimi przyprawami(różne masale i sól).
Mamy wiosnę, więc polecam jeszcze szczypiorek.

3 komentarze:

  1. mój Tata jest fanem tego dania ;) u nas mówimy na to : jajcarski makaron ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. masz nowy blog? u mnie w domu też jest to rutyną. Jak kluski zostaną a póżniej robimy kluski z jajkiem:)/Bogna:) Ja jajecznicę kocham najbardziej z kurkami lub na pomidorach:) Spróbuj!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bogna, to cały czas ten sam blog:)))). Kurki, tak!!! Ale na pomidorach już mi się znudziła:).

    OdpowiedzUsuń