poniedziałek, 10 października 2011

Podsumowanie ostatnich tygodni.

Witojcie!

Ostatnie tygodnie były pracowite i imprezowe.
Festiwal komiksów to było dopiero wydarzenie. Mnóstwo wspaniałych ludzi, ciekawi goście i niesamowita zabawa.
Wszystko poszło zgodnie z planem. Główne gwiazdy zadowolone, organizatorzy też, frekwencja dopisała, czego chcieć więcej. No i mam trochę komiksów, nawet z autografami i dedykacjami.
Pochwalę się, że na gali festiwalowej, na której wystąpiłam z moim zespołem było świetnie. Dzięki, o publiczności.

Tutaj na zdjęciach u mnie w domu z Ramonem Perezem. Kolacja pofestiwalowa razem z opiekunami innych gości. Sandra towarzyszyła Panu Grzegorzowi Rosińskiemu, Aneta Brianowi Azzarello, Majku był od Ramona, Tymek(którego nie ma na zdjęciu) od Eduardo Risso i Seba, cierpliwy Seba od Simona Bisley'a.




Wytwórnia, fot.Nilson Lewiński


Kolejny festiwal, w którym wzięliśmy udział to Nordland Art Festival w Łodzi.
Graliśmy dwa koncerty, w czwartek w klubie Jazzga, a w piątek w Lizard King.
W Jazzdze było kameralnie ale bardzo miło, natomiast Lizard dopisał publicznością. Może to zabrzmi gwiazdorsko ale naprawdę chcę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że wystąpiliśmy tam i że wyglądałam ładniej niż na codzień hehe. Szczególne brawa organizatorom, za wytrwałość.

Przygotowania:)


Jazzga, fot. Magdalena Lubiecka


Ale wróćmy do jedzenia. Czasu było niewiele na gotowanie, ale jak się znalazł to coś tam przygotowałam. No i tak oto zrobiłam bardzo prostą "roladę" ze szpinakiem z ciasta francuskiego, z czosnkiem i żółtym serem.


Trafiłam też na tanie i pyszne śliwki, z których przygotowałam placek ze śliwkami:).



Tutaj kawa z mlekiem, podana w zabawny sposób w moim ulubionym łódzkim pubie czyli Rolling Stone.


Wegańskie babeczki przygotowane przez łódzką Muffinkę, którą możecie polubić tutaj http://www.facebook.com/MuffinKaFe


Praktycznie wszystkie zdjęcia są wykonane telefonem, muszę się przyznać, że nie wiem gdzie wsadziłam (again!) ładowarkę do aparatu.

No i dla domagających się świnki Bożenki, kawał jej płetwy.

3 komentarze:

  1. Ciekawa relacja z ciekawego życia :)
    Pozdrowienia dla Was

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z tych domagających, zdecydowanie :) Piękne foto z koncertu, z przygotowań, choć w komiksach nie siedzę, poczułam wyjątkowość zajawki. bomba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bożenka rulez! :) M&B

    OdpowiedzUsuń