niedziela, 13 listopada 2011

Jesienne przysmaki.

Witajcie.
Za oknem listopad, grube skarpety na nogach, a w nosie katar.

Cóż, praca się póki co skończyła, wpadło kilka nowych fuszek, ale poza próbami zepołu i tym, że chodzę do szkoły to na robotę nie narzekam :). Odwiedzam też mojego małego siostrzeńca i jakoś ten czas leci. Chyba trzeba działać coś z pierwszymi stronami pracy magisterskiej, chociaż z drugiej strony, szkoła nie zająć...:).

Oto Oluś, który biega po cioci:




Pierwszą moją jesienną potrawą jaką przygotowałam był bigos z kiszonej kapusty.
Pamiętajcie żeby przepłukać kapuchę. Następnie dolać do niej troszkę wody, tak, żeby ją zakryć i zaczynamy gotowanie na małym gazie. Oddzielnie na patelni podsmażamy pieczarki z cebulką i ząbkiem czosnku. Może być też troszkę marchewki. Kiedy grzybki zmiękną dorzucamy wszystko do gara z kapuchą + 3 łyżki koncentratu pomidorowego. Na koniec przyprawa do bigosu i gotujemy wszystko aż będzie wyglądało przepysznie. Tak też ma smakować.

Jedliśmy bigos prawie 2 dni, po czym wpadłam na pomysł, żeby zawinąć go w ciasto francuskie i tak oto wyszedł mi tak zwany (chyba tylko w Łodzi) "piczes" albo "bigosówka" , czyli bułka z kapustą i grzybami.
Podałam całość z sosem czosnkowym.


Kolejnym pysznym pomysłem były kotlety z grochu. Tak "na oko" użyłam 2,5 szklanki ziaren. Trzeba je moczyć minimum 3h, po czym gotować aż zmiękną. Jak ktoś boi się wzdęć, groch należy dokładnie przepłukać po wymoczeniu. Zmiksowałam go razem z cebulą, majerankiem, czosnkiem i różnymi przyprawami, w tym z garam masalą . Wbiłam jajo, dosypałam bułki tartej i smażyłam na dobrze rozgrzanej oliwie. Podałam je z moją ulubioną kaszą gryczaną.


No i Rolling Stone, znaczy się sam bar w tym pubie. Spędziliśmy bardzo miły czwartkowy wieczór przy muzyce Fru-th i romantycznym świeczkowym klimacie.

3 komentarze:

  1. Oluś jest przesłodki! :)
    chcę go poznać, koniecznie. :)

    pozdrowienia z Politechnickiej :D
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. zwłaszcza na "piczes" ślinotok.
    ale: nie ma Bożenki - nie ma okejki :(
    M&B

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie na podkarpaciu małe drożdzówki z kapustą i pieczarkami/grzybami noszą nazwę kapuśniaczków :)

    OdpowiedzUsuń