sobota, 7 stycznia 2012

Leniwiec.

Witajcie w Nowym Roku.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie póki co jest strasznie ciężko z postanowieniami i z ruszeniem czegokolwiek.

W tym tygodniu zaczynam sesję, jak pomyślę o nauce, to aż mi niedobrze:).

Gdzie się podziała moja codzienna energia i chęci do pracy? Nie wiem. Tyle cudownych postanowień i pomysłów na ten rok, a ja o godzinie 14.45 w sobotę siedzę w piżamie i zastanawiam się co zrobić na obiad.

Nic specjalnego znowu nie gotowałam ostatnio. Kupiłam nawet gotowe ziemniaczki w Biedronce, do których zrobiłam sałatkę z fasoli, ogórka, sałaty lodowej i majonezu. Smaczne, proste połączenie na brak weny.


Dużo blogerek robi posty o kosmetykach "cruelty-free". To czym się myjemy czy malujemy, także powinno nas interesować i wpływać na jakość naszego wewnętrznego "ja".
Na stronie Klubu Ok jest napisane, że na świecie co 6 sekund ginie zwierzak w laboratorium (http://www.ok.3bird.net/cosmetics-pl.html).

Pozwolę sobie zacytować fragment ze strony wegetarianie.pl:

"Jeżeli mamy wątpliwości, należy odpowiedzieć sobie na następujące pytania. Czy chcemy kupować i stosować produkty okupione cierpieniem? Jak będziemy czuć się wiedząc, że poprzez nasz zakup przyczyniliśmy się do cierpienia innych i tym samym daliśmy nasze przyzwolenie na stosowanie okrutnych praktyk? Czy wiemy, że kupując kosmetyki testowane na zwierzętach, wspieramy tych, którzy stosują ten haniebny proceder; wspieramy bezpośrednio, ofiarowując nasze pieniądze?
Musimy wiedzieć, że poprzez nasz wybór mamy możliwość wpływać bezpośrednio na tę chorą sytuację, kształtować i zmieniać ją na lepsze. To ludzie kształtują rynek. Wystarczy uważniej przyglądać się temu, co kupujemy. Nie pozwólmy zarabiać na cierpieniu."

Na zdjęciu moje aktualne kosmetyki, których używam do mycia włosów i ciała. Nie trzeba wydawać połowy wypłaty, żeby czuć się dobrze:). W następnym poście pokażę Wam kosmetyki do pielęgnacji i makijażu.


Lista firm sporządzona przez magazyn estilo:
http://www.estilopress.com/lista-firm/

2 komentarze: