środa, 29 lutego 2012

Podsumowanie stycznia i lutego.

Rzadko zaglądałam na bloga ostatnimi czasy, ale mam mnóstwo usprawiedliwień.

Byłam tydzień we Francji i byłam też zajęta sesją. Zajmowałam się dojrzewającą świnką Bożenką oraz siedziałam na facebooku (hie, hie). Musiałam też przesłuchać ogromną ilość nowej muzyki, pochodzić i pojeździć na koncerty więc mam nadzieję, że mi wybaczycie.

Wszystkie zdjęcia były wykonane moją komórką, więc rewelacji tu nie ma.
Nauczyłam się robić tarty i przechodzę do nauk kuchni ajurwedyjskiej. Mam mnóstwo przypraw, mnóstwo książek i wskazówek, więc trzymajcie kciuki.

Tyci relacja foto z miasteczka Angoulême. Z Paryża wrzucę w następnym poście.




Chleb pakora i brokuły:


Zupa krem z fasoli wg przepisu kuchni ajurwedyjskiej:


Aloo palak:


Ryż basmati po indyjsku z warzywami, kotlet sojowy, surówka:


Pizza (oczywiście Solo Pizza Łódź, ale kocham też pizzę z De La Vity):


Smażone ziemniaczki z gotowanym brokułem:


Specjał z południa Francji:


Tarta z pieczarkami:


Wegetariańskie sushi Anety i Remika (bez ryby):

2 komentarze:

  1. o jakie pyszności :)! trzymamy kciuki i czekamy na przepisy na aromatyczne potrawy ajurwedyjskie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne i pozytywne... niestety tu gdzie mieszkam, przy Lazurowym, wegetarianskie klimaty sa cholernie rzadkie. Serdecznie z emigracji w Prowansji

    Maciek

    OdpowiedzUsuń