Rzadko zaglądałam na bloga ostatnimi czasy, ale mam mnóstwo usprawiedliwień.
Byłam tydzień we Francji i byłam też zajęta sesją. Zajmowałam się dojrzewającą świnką Bożenką oraz siedziałam na facebooku (hie, hie). Musiałam też przesłuchać ogromną ilość nowej muzyki, pochodzić i pojeździć na koncerty więc mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Wszystkie zdjęcia były wykonane moją komórką, więc rewelacji tu nie ma.
Nauczyłam się robić tarty i przechodzę do nauk kuchni ajurwedyjskiej. Mam mnóstwo przypraw, mnóstwo książek i wskazówek, więc trzymajcie kciuki.
Tyci relacja foto z miasteczka Angoulême. Z Paryża wrzucę w następnym poście.
Chleb pakora i brokuły:
Zupa krem z fasoli wg przepisu kuchni ajurwedyjskiej:
Aloo palak:
Ryż basmati po indyjsku z warzywami, kotlet sojowy, surówka:
Pizza (oczywiście Solo Pizza Łódź, ale kocham też pizzę z De La Vity):
Smażone ziemniaczki z gotowanym brokułem:
Specjał z południa Francji:
Tarta z pieczarkami:
Wegetariańskie sushi Anety i Remika (bez ryby):














o jakie pyszności :)! trzymamy kciuki i czekamy na przepisy na aromatyczne potrawy ajurwedyjskie. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń