czwartek, 29 marca 2012

Pastowo, kanapkowo, pizzowo.

Dziś zaszalałam i na obiad pozwoliłam sobie na przepyszną pizzę wegetariańską. Zjadłam co prawda dwa małe kawałeczki ale mam niewielkie wyrzuty sumienia, bo było tam też trochę żółtego sera:). Pizza zamówiona w bardzo małej, aczkolwiek pysznej pizzerii De La Vita na ul. Franciszkańskiej w Łodzi.

Oto ona:



Wracając do tematu pasty na kanapki. Ostatnio zrobiłam nieziemską z TEGO przepisu. Tylko, że ja skróciłam wersję używając samej fasoli, oliwy, musztardy i soli. Bez niczego więcej.



Moje śniadania teraz to same pasty kanapkowe. Z fasoli, grochu, soczewicy. Jutro planuję zrobić pastę ze słonecznika. Jeśli wyjdzie wrzucę przepis.

Coś miłego dla ucha:



Coś wesołego dla oka:


2 komentarze:

  1. ohh ale teraz mam ochotę na pizze:D pyszności!
    zapraszam do siebie w wolnym czasie:)
    http://mesmerize87.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę ciekawa pasta, muszę wypróbować przepis! ...no i koniecznie muszę sprawdzić tą pizzerie w Łodzi bo jak na razie znam tylko jedną godną polecenia na Piotrkowskiej.

    OdpowiedzUsuń