środa, 21 marca 2012

Wiosna!!!

Sezon wiosenny ogłaszam za rozpoczęty! Jest już taka pogoda, że co tydzień można śmigać na Rynek Bałucki, jeździć rowerem czy wychodzić ze świnką Bożenką na spacerki.

Dziś byłam pierwszy raz w tym roku na moim ulubionym łódzkim rynku. Nie ma jeszcze sezonowych warzyw, ale marchew, seler czy kapusta są dobre, no i można obkupić się w rozmaite ziarna.

Ostatnio uczę się piec słodkości. Jestem z tych gotujących "na ostro", ale te mniej wytrawne wychodzą całkiem całkiem:).
Przepisy zdecydowanie wegetariańskie, z weganizmem mają mało wspólnego (są i jaja i mleko). W przyszłości będę eksperymentowała po wegańsku na pewno.

Zrobiłam pierwsze w życiu muffinki (2 szklanki mąki, 1 płaska łyżka proszku do pieczenia, 2-3 łyżki cukru, szczypta soli, 1 jajko, 1 szklanka mleka(dałam sojowe bo słodkie), 1/2 szklanki oleju + pokruszona czekolada). Pieczemy ok. 20minut.


Pierwsze w życiu gofry bez nadzoru (piekłam je mnóstwo razy ale pod maminym okiem): 2 szklanki mąki, 2 szklanki mleka, 5 łyżek oleju, 2 jajka, łyżka proszku do pieczenia, szczypta soli)



A tu dzisiejszy szybki obiad- sałatka warzywna (por, kukurydza, kapusta pekińska, papryka, pomidor, rzodkiewka, majonez) z tzw. kapuśniakiem (ciepła bułka z kiszoną kapustą).


I moja kolekcja świnek Bożenek. Połowa to prezenty (posiadam jeszcze kapciuszki, które wrzucę w następnym poście):

No i obiecany szybki ciąg dalszy pobytu we Francji, Paryż:




No i piękny utwór, który ciągle siedzi mi w głowie:



1 komentarz:

  1. Muffinki wyglądają na cudownie smaczne :) I te zdjęcia z Paryża, ach... :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń