czwartek, 6 września 2012

Wrześniowo.

Zaczął się wrzesień, z którym co roku zaczynam realizować nowe postanowienia.
Niektórzy robią to po Nowym Roku, a ja od "początku roku szkolnego".
Nie będę się Wam za bardzo chwalić moimi postanowieniami, ale jednym z nich jest to, żeby jeść 5-6 małych posiłków dziennie i ostatni maksymalnie o 18.30 :).

Dziś na obiad miałam kotlety z kalafiora i wczorajszego ryżu. Ryż był z koncentratem pomidorowym i przyprawami, więc go zmieliłam na papkę. Ugotowany i osolony kalafior również zmieliłam i całość zmieszałam. Podsmażyłam na oleju cebulkę, czosnek i indyjskie przyprawy, dodałam do mojej papki i razem z mąką ziemniaczaną formowałam kotlety. Na koniec obróbka w bułce tartej i na rozgrzany tłuszcz. Do tego zielona fasolka szparagowa, sałatka z pomidorów szczypiorku i oliwy i kawałek gotowanej kukurydzy.



Jestem nocnym łasuchem, a w szczególności nocną kucharą. Piekę ciasta zawsze minimum od 22:00. Wtedy wychodzą mi lepsze, albo po prostu tak sobie wmawiam.

Ostatnio upiekłam kakaową szarlotkę z przepisu muffinkowego. Mam mnóstwo jabłek od babci z działki i chyba jedyne co mi pozostanie, to wrzucenie ich do sokowirówki i zrobienie z nich świeżego soku.


No i kilka dni wcześniej raz jeszcze przygotowałam koftę, tym razem z wielkiej głowy kapusty więc połowę zamroziłam, a resztą podzieliłam się w pracy.


Mój nowy wege pin od serdecznego kolegi Bartka:


Bazylia z babciowej działki:


7 komentarzy:

  1. Poproszę o przepis na Twoją koftę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis wzięłam z tego bloga : http://tocotywlasciwiejesz.blogspot.com/2011/01/kofta-indyjska.html

      Usuń
  2. Kiedy spojrzałam na zdjęcie, myślałam, że to mięsne kotlety, a tu miła niespodzianka. :) Uwielbiam kalafiorowe, jednak nigdy nie robiłam ich z dodatkiem ryżu. Muszę spróbować :)
    Btw. świetne piny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piny to moja słabość, mam ich tonę, ale wegański jest pierwszy :).

      Usuń
  3. Też piekę zwykle późno i mam wrażenie, że ciasta wychodzą lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te kotlety! To najbardziej lubię w byciu weganką - jest tyle przepisów, że każde kotlety smakują inaczej. Nie to co zawsze ten sam schabowy :P

    OdpowiedzUsuń