poniedziałek, 15 października 2012

Weganizm. Spróbujesz?

Mój wege żurek chyba nikomu się nie podobał.

To nic. Nie każdy musi przecież lubić żurek.

Kolejne zmiany przyszły w moim szybkim życiu. Tym razem idę na studia magisterskie na Uniwersytet Łódzki. Będę mam nadzieję etnologiem. Studia są na szczęście państwowe i jak już je zrobię to nie będę miała niechcianych długów w zusie.
Zostawiłam pedagogikę w zeszłym roku, myśląc, że uda mi się dostać dofinansowanie na otworzenie wegańskiej knajpki w Łodzi. Niestety się nie udało, co oznacza, że chyba jeszcze nie przyszedł mój czas na własne biznesy. Nie załamuję się, tylko działam dalej w tym kierunku.

Nie tylko ja miałam takie knajpkowe marzenie- jednym się już spełnia.
W Łodzi otwiera się 27.10.2012 pierwsza wegańska klubokawiarnia!!! Aż łezka się kręci z radości. KLUBOKAWIARNIA GRANDA mieści się tuż pod hostelem La Granda. Zaraz za wydziałem "ekosocu". Ja z mojego też będę miała blisko. Niestety na otwarciu mnie nie będzie, ponieważ jadę do Pragi (pierwszy raz w życiu!) i już nie mogę się doczekać. Chcę się obkupić w te pyszne czeskie sojowe produkty i nie tylko. Chcę też stanąć na moście Karola, ponieważ wszystkie moje dawne ulubione kapele miały coś wspólnego z kręceniem teledysków tam ;).
A tak w ogóle jadę na czeski festiwal komiksów! To był główny powód wyprawy, teraz jest ich więcej.

Dołączyłam też do programu WEGANIZM. SPRÓBUJESZ? z czego cholernie się cieszę i dzięki EMPATII za przyjęcie. Jest tam zbiór, skupisko wegańskich blogów, które obserwuję cały czas, ciekawe forum i oczywiście artykuły. Miło mi, że ktoś zauważy też moje wypociny, naprawdę miło.


A dziś moja sąsiadka przyniosła nam do poczytania książkę o kuchni bezmięsnej. Jak pisałam na fejsbuku bardzo miło, jak ktoś pamięta o tym, że nie jesz mięsa.


Ostatnio nie dokumentuję moich potraw. Miałam zakręcony poprzedni weekend bo był festiwal komiksu w Łodzi, cały tydzień odchorowywaliśmy tą imprezę i jak już coś było robione, to tylko na szybko i na pewno przepisy na te potrawy już są gdzieś na tej stronie.



Życzę Wam miłego tygodnia i dużo rozgrzewających posiłków :).





6 komentarzy:

  1. Też mam w planach wege-knajpkę ;) ale po przeliczeniu kosztów stwierdziłam że nie mam na razie na nią szans ;)
    Ale każda taka knajpa, kawiarnia, restauracja jest mile widziana i fajnie jak otwierają sie nowe.
    Czemu uważasz że żurek się nikomu nie podobał? Bo nie było komentarzy? Jakbym ja tak myślała to bym już dawno bloga zamknęła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to te komentarze. Za każdym razem jak widzę jakiś kolejny to serce szybciej bije, chyba każdy tak ma (albo to tylko ja przeżywam każdą ciekawą pierdołę :P).
      Co do kosztów knajpki, można zrobić fajnie i tanio, ale mimo wszystko, to tanio nie jest za tanio jak na moją kieszeń ;).

      Usuń
    2. Na moją kieszeń też nie :P - najgorzej z lokalem. Miałam do dyspozycji albo z astronomiczną kwotą wynajmu albo w jakiejś podejrzanej dzielnicy gdzie głównym pożywieniem zamieszkującej tam populacji były szczury popijane denaturatem więc miałabym małe szanse na jakikolwiek przeżycie.
      Też lubię komentarze i miło mi jest bardzo jak je widzę ale nie zrażam się ich brakiem. Ludzie przez FB rozleniwili się do tego stopnia że używanie klawiatury jest już zbyt wymagające a jak nie można kliknąć myszką "lubię to" to nie dadzą o sobie znaku życia. Komentuje wszystkim a nikt nie komentuje moich przepisów (więc chyba naprawdę muszą być marne :P ).
      Jak będę miała chwilę to w tym tygodniu zrobię ten żurek i powiem czy dobry ;) (ale ja lubię wszystkie orientalne potrawy więc pewnie mi będzie smakować)... a nie. Nie mam zakwasu ;) zmolestuję męża by go przygotuję to wtedy zrobię.

      Usuń
  2. Faktycznie, fejsbuk zrobił swoje, sama również trochę się rozleniwiłam :). A Twoje przepisy nie są marne, co Ty pleciesz :).
    Co do lokalu, ja przetrzymywałam w bardzo ciekawym miejscu w Łodzi od lutego. Wszystko wskazywało na to, że dostanę pieniądze na biznes i raptem psikus- biznesplan był niedopracowany. Żółtodzioby tak mają ;). Ale wiem, że jak nie teraz, to niebawem. I za Ciebie trzymam kciuki, żeby poszło:).

    OdpowiedzUsuń
  3. O, co za fajny news z tą kawiarnią, akurat będę wtedy w Łodzi xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Łódź w końcu się rozwija, cieszy mnie również to, że w moim otoczeniu jest co raz więcej wegan i wegetarian! :)

    OdpowiedzUsuń