sobota, 20 października 2012

Złota polska jesień.

Jestem studentką etnologii i przyznaję po kilku zajęciach na jakich byłam, że dobrze wybrałam. Mam nadzieję, że seminarium i pisanie pracy mnie nie zje oraz, że wytrwam w sumiennym chodzeniu do szkoły, tym bardziej, że nie mam licencjatu tego kierunku i muszę zrobić różnice programowe.
A z lenistwem czasami ciężko się mierzyć. Przeważnie wygrywa ;).

Ostatnio znowu zrobiłam zakupy w sklepie VEGEVEGE. Jak chodzę do szkoły, to robimy obiady takie na szybko, więc kilka żywieniowych rzeczy mi się na teraz bardzo przydało.


Muszę wcześniej wstawać, aby móc się delektować posiłkiem i przygotowywać sobie kanapki na wynos.

Tutaj obiad z makaronem chińskim i cebulką, przyprawiony kurkumą i sosem sojowym. Pieczeń z tofu, którą pokroiłam w plastry i podsmażyłam oraz sałatka z majonezem roślinnym.


Pieczeń tofu przed usmażeniem. (Można ją podawać jako "wędlinę" na kanapkach, piec czy gotować).



Moje śniadanko z serem Veganline . Zrobiliśmy sobie grzaneczki z patelni z ziołami i pomidorami. Wydawało mi się, że tęsknie za smakiem sera, ale chyba tylko na pizzy. Ten wege ser smakuje jak żółty ser, zjadłam aż 3 grzanki i chyba wystarczy mi na jakiś czas. To jest niesamowite, jak można zastąpić nabiał roślinami.



A to AJI (czyt. ahii). Pasta z papryczek chili i czosnku. Zrobił ją nasz przyjaciel MIRKO. To jest specjał peruwiański. Tam na każdym targu dostaje się świeżo wyciśnięty czosnek w płynie, jak i chili. A to mieszanka, którą możemy sobie przyrządzić w domu sami miksując kilka papryczek chili z ząbkami czosnku. Radośnie pali buzię.



No i piękna jesień za oknem...




5 komentarzy:

  1. Tą pastę z chilli musze koniecznie zrobić chłopakowi. Ja niestety nie jestem w stanie jeść tak ostrych rzeczy, a on chilli je garściami ;)
    Bardzo fajne zakupy , tofu uwielbiam w każdej postaci, a takiego "sera" z chęcią bym spróbowała

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś musi być w tej etnologii - przez mój rok (Krk) przewinęło się z 10 osób wegetarian lub wegan. Po zmianach miast/kierunków studiów zostało teraz około sześciu (w tym ja), czyli dużo, bo jakieś 20%.
    pozdrawiam,
    joann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to na tej łódzkiej etnologii też jest trochę wegetarian czy wegan- takie słuchy takie mnie doszły :). Może dlatego mnie akurat na ten kierunek przyciągnęło ;).

      Usuń
  3. Korci mnie, żeby wypróbować te sery. Nie tęsknię za zwykłym serem, ale można czasem coś takiego zjeść jako ciekawostkę urozmaicającą codzienny jadłospis.

    OdpowiedzUsuń