wtorek, 13 listopada 2012

Szybki zrzut.

Witajcie.

Przepraszam za małą ilość postów. Przeważnie wrzucam coś na facebooka przez komórkę, albo jeśli mój J. nie siedzi przy swoim kompie, to szybko biegnę do Jego komputera i coś tam sobie piszę. Muszę kupić nowy dysk do mojego, który mnie zawiódł.
Tyle czasu spędziliśmy razem, a on mi jak na złość się zepsuł.

Dziękuję również mojemu serdecznemu koledze Kacprowi Zagdanowi, za zrobienie mi nagłówka blogowego. Jestem bardzo hepi z tego powodu :).

Mam kilka zdjęć ostatnich posiłków, które niektórzy widzieli już na fb.

Upiekłam też w piekarniku veggie burgery, które przy przewracaniu się pokruszyły i zużyłam je do sosu pomidorowego i makaronu (zapomniałam je posklejać mąką). Foć nie ma.

Tościk z pszeniczną mortadelą, serem Vegaline, pastą słonecznikową, kiszonym ogórkiem i sojonezą.

Ulubiony posiłek Elvisa, czyli kanapka z masłem orzechowym i bananem + kawa z mlekiem sojowym.

Zupa ogórkowa w filiżance i mój nieład na biurku.
Kolacja, czyli kanapki z pastą słonecznikową.
Dwa ciasta. Jedno bananowe, drugie kawowo migdałowo czekoladowe. Możecie je skonsumować w klubokawiarni LA PIES w Łodzi.
No i fragment tablicy z LA PIES.



4 komentarze:

  1. O, jakie smakołyki! Dobrze, że zdążyłam zjeść śniadanie zanim je zobaczyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od śniadania jestem taka najedzona, że nie mam siły zrobić obiadu. Help;)!

      Usuń
    2. Nie znam tego uczucia - ja jestem ZAWSZE głodna, czasami tylko mniej ;)

      Usuń
    3. Tzn normalnie także jestem głodna zawsze, ale jakoś ostatnio byłam mniej. To wina przeziębienia na pewno;)

      Usuń