wtorek, 3 września 2013

Wegańskie curry i tofu z Rosmanna.

Byłam dziś u okulisty i okazało się, że mam zdrowe oczy i nie muszę się na razie martwić o wzrok. Oczywiście kontrole będą, ale bałam się, że przyjdzie mi wydawać kolejne pieniądze, które ostatnio same się wydają ;).

Po powrocie do domu odpaliłam facebooka i zainspirowałam się zdjęciem z bloga You Don't Eat Meat? What Do You Eat Then!?, na którym było pełno warzyw w curry i kasza kuskus. 



 Zrobiłam coś podobnego.

Potrzebujemy:
- kostkę tofu
- kawałek cukinii
- duża cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 2 płaskie łyżeczki curry
- łyżeczka soli
- czarny sezam

Podsmażamy cebulę, czosnek, pokrojone tofu naturalne i zasypujemy wszystko curry i solą. Dodajemy pokrojoną w kosteczkę cukinię, mieszamy i zostawiamy sobie pod przykryciem na niewielkim gazie (czy prądzie). 

W oddzielny pojemnik/garnek wsypujemy szklankę kuskusu i zalewamy wodą. Ja to robię "na oko". Dorzucamy szczyptę soli i łyżeczkę koncentratu pomidorowego. Mieszamy i odstawiamy, niech rośnie.

Nasze curry jest już gotowe- cukinia wypuszcza troszkę soku i robi się taki pyszny sosik. Posypujemy wszystko garstką czarnego sezamu lub czarnuszki. Ja sezam dostałam od ulubionych sąsiadów z bloku obok- Marysi i Bartka. 

Podałam wszystko z buraczkami, bo miałam dziś na nie ochotę.


Jak już pisałam na swoim fanpage'u na facebooku, kupiłam dziś w Rossmannie tofu, które było podane jako nowość. Otóż to nie nowość, bo byłam wierną fanką tego właśnie jedzonka, a szczególnie wędzonej wersji. Oddajcie wędzone tofu! 2 x 200g kosztuje 7,99zł. Opłaca się jak nie wiem co i jest mega pyszne!







No i z cyklu mądrości życiowe, czasami po prostu pewne rzeczy trzeba odpuścić


6 komentarzy: