poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozgrzewające, proste danie.

Nazwę tego dania piszę się różnie, mattar, mutter, matar. Aloo matar. Ja wybrałam prostszą moim zdaniem, bo danie jest również proste, a ja jestem za tymi w jednym garze.

Dziś z pierwszym wejściem na facebooka, dowiedziałam się, że spadł śnieg. Mógłby on leżeć jak dla mnie jedynie podczas świąt w grudniu i nigdy więcej. Wtedy pasuje, wtedy są święta, pożeranie świątecznej kolacji, a później oglądanie filmów do 3 nad ranem na podłodze z siostrą. ;) 

Gdy wyjrzałam przez okno, białego puchu nie było, więc chyba dobrze, nie dostałam zimowej depresji ani takich tam podobnych ;). Ale skoro idzie zima, będzie jeszcze zimniej, to powinniśmy jadać jak najbardziej rozgrzewające dania.

Potrzebujemy:
- 4 średniej wielkości ziemniaki
- pół szklanki soczewicy zielonej
- 1 duża cebula (użyłam czerwonej)
- 2 główki czosnku
- chili pokrojone drobniutko (lub łyżeczka w proszku)
- jak ktoś ma to szczyptę startego imbiru
- łyżeczka kuminu lub kminku
- łyżeczka garam masali (lub curry, bo też pasuje)
- czarnuszka (niekoniecznie)
- ziarna gorczycy (2 łyżki)
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego(zamiast pomidorów)
- plaska łyżka soli 
- woda
- olej, oliwa do smażenia

Ziemniaki obieramy i kroimy w kosteczkę jak do zupy. Soczewicę płuczemy. Cebulę i czosnek szatkujemy. 
Do garnuszka lejemy olej, następnie wrzucamy cebulę z czosnkiem, wszystkie przyprawy, gorczycę, czarnuszkę i mieszamy. Kiedy zacznie się podsmażać dorzucamy ziemniaki i merdamy łyżką, aby przyprawy oblepiły je. Później dorzucamy soczewicę, znowu merdamy i na koniec wlewamy wodę, tak z 7cm ponad nasze jedzonko. Zostawiamy na małym ogniu i gotujemy, aż ziemniaki zmiękną, pamiętając o mieszaniu w garnku raz na jakiś czas. Gdy dodamy więcej wody, będzie pyszna zupka. 
Ja akurat w domu nie miałam praktycznie nic do jedzenia, więc moja potrawa ograniczyła się do w/w. Ale możecie dodać również pokrojoną paprykę czy inne ulubione warzywo.

PS Ostatnio zdjęcia robię telefonem męża, bo jak już ugotuję i pachnie, to nie chce mi się ustawiać aparatu, myślę tylko o jedzeniu. Robię je na szybko, nieprzemyślane. Ale wrócę do jakiegoś tam ładu. Wkrótce ;).

5 komentarzy:

  1. Własnie takie powinny byc dania.. proste i smaczne :) Zapraszam do udziału w akcji wege obiad;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Indyjskie, ciepłe, gęste = dla mnie! Tylko może ziemniaki zamieniłabym na bataty/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Właśnie w tej wersji zrobię :)

      Usuń
  3. Nie wiem Dominiko, jak jest u Ciebie ale u mnie (niedaleko Łodzi) właśnie sypie śnieg, ale wydaje mi się że mokry. Też bym chciala żeby się długo nie utrzymał albo ewentualnie, niech raz.spadnie, trochę przymrozi i niech sobie tak leży ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń