czwartek, 16 stycznia 2014

Bezglutenowa wegańska wariacja!

Trzeci dzień bez glutenu. Wnioski? Same najlepsze. Nie mam problemów z wielkim i ciężkim brzuchem, nawet tak jakby się zmniejszył i nie boli. Bo niestety często mnie bolał całymi dniami, no i tak od rana po śniadaniu, aż do wieczora. Miałam robione badania jakieś 4 lata temu i stwierdzony zespół jelita drażliwego. Byłam pewna, że do końca życia będę miała balon zamiast brzucha. A jak zjadłam jakieś ciastko czy paluszki, to już w ogóle masakra, a jadłam tego dużo :).
A teraz, jakbym nigdy nie miała problemu :). To chyba o to chodzi. Wiem, że niektórzy mają poważne uczulenia i tarapaty, gdy się najedzą produktów pszennych. Mi tego nikt nie stwierdził, to moja własna próba, która na razie jest na 5+.
Czuje się świetnie. Staram się wmówić sobie, że nie potrzebuję chleba ani makaronu, no i na razie udaje się.

Na śniadanie od 3 dni jem wafle ryżowe, to z pastą z oliwek, to z dżemem czy jakąś pastą groszkową.
Póki co smakuje, ale zaraz mi się pewnie znudzi i zacznę gotować śniadania z kaszą jaglaną na słodko.

Pomysł na pełnowartościową "breję" dla 2 osób:

- pół szklanki ugotowanego białego ryżu
- szklanka fasoli, wcześniej namoczona przez noc i ugotowana do miękkości
- puszka pomidorów krojonych
- szklanka amarantusa ekspandowanego
- duża czerwona cebula
- 2 ząbki czosnku
- 3 łyżki koncentratu pomidorowego
- 2 łyżki siemienia lnianego mielonego lub ziarna
- pestki dyni i szczypiorek do posypania
- sól, pieprz, zioła prowansalskie
- płatki drożdżowe

Na patelni podsmażamy cebulę pokrojoną w kostkę, wyciśnięty czosnek, dodajemy puszkę z pomidorami, przyprawy i koncentrat. Po chwili wrzucamy ugotowaną fasolkę, amarantus, siemię i płatki drożdżowe. Kiedy zaczyna się bulgotać dodajemy ugotowany ryż. Mieszamy wszystko porządnie.
Jako dodatek ugotowałam fasolkę szparagową, pokroiłam marchewki w niewielkie słupki, oraz podałam z pasztetem od babci z soczewicy, marchwi i pieczarek. Posypałam szczypiorem i pestkami dyni. Syte i zdrowe.

























Zapraszam Was również w niedzielę do Łodzi na Street Food Festival, w którym bierzemy udział razem z MAJNE SZWAJNE. 
Będzie pysznie i z naszej strony wiadomo- wegańsko!


4 komentarze:

  1. Hej hej :))
    cóż za zbieg okoliczności !
    My od poniedziałku na bezgluciu :) w planie miesiąc ale jestem tak lekka i brzuch płaski , że może potrwa dłużej:) .
    Piekliśmy chlebek , wrzucę na bloga w wolnej chwili

    Pozdrawiam ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie! To ja poproszę przepis na chlebek bo jeszcze nie tęsknie za chlebem, ale przyjdzie taki dzień ;). Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Ja też mam zespół jelita drażliwego. Muszę spróbować wykluczyć gluten definitywnie,jak mówisz że są efekty. A jedzonko wygląda przepysznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze było to, że najpierw stwierdzono u mnie powiększenie wątroby, później ten zespół, później wszystkie badania robione miałam żołądkowe. A okazało się, że nie toleruję laktozy :). Myślę, że gluten zawsze tolerowałam, a z czasem nabawiłam się ten nietolerancji, dlatego teraz tak się dobrze czuję!

      Usuń