poniedziałek, 17 marca 2014

Obiadki Czapkowe #6

Kolejna sobota za nami. To jest takie fajne, bo czasami przychodzą znajomi, czasami ze znajomymi ich znajomi, a niekiedy zupełnie nieznajomi ;). Tym razem okazało się, że świat jest tak mały i odwiedziła nas koleżanka mojego męża z podstawówki, a przyszła z Agatą, która opisała nas w Jemy w Łodzi.
Kolejne obiadki ładują we mnie kolejne emocje i dostaję kopa energii na następny tydzień do działania i gotowania. No i na fejsbuku Was tyle przybyło, dziękuję! (Kolejny raz z całego serca dziękuję mojej Teściowej! Piątka! )

Dzielni wspomagacze różowej świnki.


Zupa krem z cebuli i porów.
Kotlet z ciecierzycy i ziemniaków, ryż po indyjsku i sałatka, podane z sosem pomidorowym niewidocznym na zdjęciu. 

Maksiu ze skupieniem kroił kotlecika ;)



Ekipa, która na wyjście rozbawiła mnie do łez ;).

Rodzina Carringtonów przybyła...
...wtem spadła lampa i by się zbiła (ale panowie ratowali sytuację ;))!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz