sobota, 24 stycznia 2015

Wypasione sandłicze!

Jeżeli chodzi o jedzenie nabiału, tęskniło mi się za serem z pizzy i serem na toście. Na początku wymyślałam jakieś kremowe pasty seropodobne, a teraz idę na łatwiznę i kupuję coraz bardziej dostępny i niedrogi wegański ser firmy Violife.
Wyciągnęłam szpinak z zamrażarki i o nim zapomniałam (jak o wszystkim ostatnio).  Gdy znalazłam taki odmrożony, postanowiłam go podgrzać razem z kilkoma ząbkami czosnku, solą oraz ziarnami konopi. Znalazłam też w zamrażarce ze dwie garści zamrożonego groszku. Zapakowałam go w chleb. Do tego dostałam pastę z suszonych pomidorów, którą przyniosła do nas Magda z bloga I can't belive it's vegan ( w końcu się poznałyśmy! ). W środek dorzuciłam jeszcze "ser" Violife pokrojony w plasterki i zapiekłam wszystko w opiekaczu. Jakie to było dobre. Naprawdę. Nie dość, że wartościowe, bo ziarna konopi, o których Wam ostatnio truję ;), to także szpinak, ser, suszone pomidory. Naprawdę polecam. Chlebek polałam oliwą, żeby się ładnie zarumienił. Oto efekty: 



W czwartek gościliśmy w/w Magdę oraz Klaudynę, Michała i Matyldę z Veganism In Progress. Zrobiłam na obiad gotowane ziemniaczki, polewane sosem peruwiańskim z tajnego przepisu mojej teściowej (zdradzę Wam tylko, że sos był orzechowy). Do tego standardowa sałatka pełna wszystkiego i zupa "krem" z pomidorów. Magda od niedawna mieszka w Łodzi i z tego co widzę, zauważa przaśność tego miasta. Życzę szybkiego zadomowienia ;). Od Klaudyny, Michała oraz Mati dostałam jak zwykle stos ubrań dla przyszłego potomka, a także pozytywne nastawienie i chustę do wiązania :). Z kim nie rozmawiałam o dzieciach to każdy jęczy , że to taka męczarnia, że nie wiem w co się wpakowaliśmy itp. I wiecie, przez takie gadanie, człowiek nawet jeżeli nie chce, to gdzieś tam zaczyna się martwić, że sobie nie poradzi. I raptem przyszli Oni i mnie obudzili. Jak Klaudyna zaczęła opowiadać o wszystkich magicznych i pięknych momentach spędzonych z dzieckiem, to poprzednie gadaniny znajomych mi zupełnie odeszły. I jeszcze raz ktoś mi zajęczy, że się wpakowałam i mam przerąbane. Pewnie, bardzo chciałam- to mam :). Moje dziecko jest chciane i kochane więc fakof jęczydupy. Miłe popołudnie, szczególnie teraz, kiedy na nic nie mam ochoty i ciągle śpię :).

8 komentarzy:

  1. Jestem ostatnio uzależniona od takich tostów na śniadanko :) Najczęściej robię : pieczarki, cebulka, sól,pieprz i serek :) i obowiązkowo ketchup do tego! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pieczarkami jeszcze nie robiłam, ale pieczarki podsmażone tak? :)

      Usuń
    2. Pieczarki można jeść na surowo nawet więc nie trzeba ich podsmażać :)

      Usuń
  2. Muszę w końcu upolować ten ser :) Podobne zapiekanki robię jedynie z warzyw (obowiązkowo ze szpinakiem:P) + sos pomidorowy i także smakują świetnie, ale ten ser na pewno wzbogaciłby smak i z tego co słyszałam świetnie się topi :) Twoje wyglądają przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ser jest naprawdę w porównaniu do dwóch innych jakie jadłam typu Veganline i Cheeze czy jakoś tak ;). Topi się idealnie, na takich zapiekankach z piekarnika też <3. Polecam koniecznie wypróbować :)

      Usuń
  3. teraz na pietrynie mamy Vegelandię! :D raj na ziemi, serów pod dostatkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tosty faktycznie na wypasie! Jadłabym <3

    OdpowiedzUsuń