wtorek, 1 grudnia 2015

Pasta z soczewicy i rozszerzanie diety dziecka

Akurat jestem na bieżąco z rozszerzaniem diety maluszków. Mój syn ma już dziewięć miesięcy. Bardzo długo nie dawałam mu nic innego do jedzenia poza piersią bo czekałam aż sam usiądzie. Uważam też za naturalne to, żeby rozszerzać dietę dziecka, gdy samo będzie się interesowało jedzeniem. No i zaczął siadać i jeść pod koniec swojego siódmego miesiąca. Troszkę się bałam dawać ugotowane warzywa do rączki na początku. Robię wszystko pół na pół- gotuję zupki i karmię łyżeczką, oraz daję warzywa w kawałeczkach. Dziś nawet zjadł naleśnika z niżej opisaną pastą. Kupiłam także kaszę jaglaną do picia, tylko jeszcze zastanawiam się czy robić ją z wodą czy mlekiem roślinnym. 

Ostatnio wróciła do moich łask soczewica. Szczególnie czerwona i żółta - bo się szybko gotują. Znów produkuję z nich kotlety, pasztety i pasty, albo gotuję pół na pół z kaszą do obiadu.



Tym razem pasta z warzywami:

- 2 szklanki ugotowanej soczewicy
- cebula
- 1 cukinia
- pół czerwonej papryki
- pół łyżeczki suszonej słodkiej papryki
- 2 ząbki czosnku
- sól do smaku
- olej kokosowy rafinowany lub rzepakowy 

Ugotowaną soczewicę wrzucamy do blendera. Dodajemy poszatkowane i podsmażone na porządnym chluście oleju cebulę, cukinię i paprykę. Następnie dorzucamy przyprawy i miksujemy na gładką masę.


10 komentarzy:

  1. idealna na śniadanie lub jako dodatek do dania głównego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czerwona soczewica to obowiązkowy produkt w mojej szafce. Często jest dla mnie ratunkiem, kiedy potrzebuję szybko coś ugotować i mieć w tym białkową wkładkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdyby warzywa upiec? Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pieczone będą jeszcze lepsze :)

      Usuń
  4. Czyli stosujesz u małego BLW ? Sama akurat jestem na etapie szukania dobrego sposobu na wprowadzanie produktów do diety malucha, chcę się trochę przygotować jeszcze przed porodem. A ponieważ ciąża spowodowała, że mam mięso-wstręt (w życiu bym nie pomyślała, że sama myśl o nim będzie mnie zmuszała do wymiotów), przerzuciłam się zupełnie na dietę roślinną i ta pasta jest dla mnie jak znalazł :) A jak jeszcze widzę na zdjęciu te ogórki konserwowe, to aż mnie skręca, żeby coś takiego zjeść ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja czytam! moje gratulacje! Tak, stosuję BLW, ale od razu tego nie robiłam, no bo troszkę się bałam - najpierw zaczęłam od papko zupek, może dwa razy coś kupiłam w sklepie typu deserek zmiksowane owocki- ale tak to sama gotuję. Dorzucam quinoę i jemy :). Ale już się nie boję, młody super chwyta jedzenie, je tak zabawnie, jakoś sam gniecie wszystko dziąsłozębami (mamy niecałe 2 zęby :P). Naprawdę dzieci szybko się uczą, wystarczy Im na to pozwolić. :D PS Ja w szpitalu nie miałam żadnej anemii, polecam pić żelazo w postaci pokrzywy z biedronki na przykład ;) i dużo zup kremów jarmużowych. Jeżeli chcesz się dowiedzieć mniej więcej co jadłam to na tego blogasa zapraszam, rok temu coś tam tyci poskrobałam http://karmiedzieckokanabisem.blogspot.com/ :)
      Buziaki i trzymam kciuki! PS Kiedy wielki finał? :D

      Usuń
  5. Witam, nie mogłam nigdzie znaleźć do Pani adres e-mial.. Mogłabym prosić o kontakt ze mną? Oto mój adres: karolina.zel@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A tak z ciekawości, od kiedy podawalas dziecku strączki? :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. No też tak 8-9 miesiąc, w formie pasty. Później fasolka i groszek do rączki.

      Usuń